wtorek, 17 marca 2015

Cześć, jestem Weronika.
Pierwszy post na tym blogu postanowiłam poświęcić na to, by opisać wam moją miłość do zdjęć.
I nie chodzi, o to, że kocham je robić- chociaż kocham :)
Nie jestem w tym zbyt dobra, nie mam nawet aparatu. Chodzi mi o całokształt zdjęć. Kocham je same w sobie. Choć nie ukrywam, wizja mnie jako fotografa z profesjonalną lustrzanką zawsze stała gdzieś tam z tyłu za wizją bycia tłumaczem, czy architektem, może trochę zakurzona, ale gdzieś tam była.
  Fotografie zawsze były dla mnie wspomnieniami na kawałku papieru i dzięki temu nikt ich nigdy nie zapominał. Patrząc na zdjęcie przypominasz sobie "O, tak to było w wakacje. Byłam na spacerze z Mateuszem i wtedy zrobiliśmy sobie tę fotkę"
Nawet rozmazane, nieudane zdjęcie, gdzie model ma głupawą minę ma jakiś charakter. I to jest w nich piękne. Zawsze mnie zastanawiało co takiego ten aparat ma tam w środku, że potrafi uchwycić jedną jedyną sekundę naszego życia - nadal tego nie wiem :)
No cóż, jak można się domyślić- zdjęcia robię maniakalnie i prawie cały czas, ale jakoś nie przeszkadza mi to. Czasami moi znajomi się denerwują, bo nie wszyscy oczywiście lubią obiektywy :)